Rozdział 113 On jest moim chłopakiem

Okazało się, że Ryder, Serenity i Wendy zostali wyrwani ze snu wściekłymi krzykami Leo i przybiegli w pośpiechu, narzuciwszy szlafroki.

Zanim Ryder w ogóle dotarł do progu, już miał ściągnięte brwi. — Leo, o co ty się drzesz o świcie?!

Serenity wyglądała równie zaniepokojona. — Właśnie, Leo. Czemu...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie