Rozdział 114 Ona jest poważna

Po dłuższej chwili Ryder jako pierwszy otrząsnął się z osłupienia.

Wymienił spojrzenie z żoną i oboje uśmiechnęli się z ulgą.

— Żaden problem!

Serenity promieniała, energicznie machając rękami. — Po prostu cieszę się, że tak dobrze się dogadujesz z panem Carterem!

Ryder przytaknął. — Właśnie. Ki...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie