Rozdział 135 Czy Józef naprawdę nie żyje?

Na usta Timothy’ego powoli wpełzł chłodny, kpiący uśmieszek.

— Znam go? Przecież już raz skrzyżowaliśmy miecze!

Serce Eleanor runęło w dół.

Zacisnęła pięści wzdłuż ciała, a w jej głowie uformowało się straszne podejrzenie.

— Zniknięcie mojego mentora… ma z tobą coś wspólnego?

Timothy oparł się ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie