Rozdział 61 Przebaczam ci

Ani Serenity, ani Ryder się nie odezwali.

To, co wydarzyło się tamtego dnia, wciąż mieli świeżo w pamięci. Choć nie potrafili wyrzucić Wendy z domu, tamtych rzeczy też nie dało się tak po prostu wymazać!

— Mamo.

Wendy uniosła wzrok, z zaczerwienionymi od płaczu oczami.

— Chcę zobaczyć się z Elea...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie