Rozdział 172

W biurze w kontenerze panowała cisza, gdy Vance wszedł do środka.

Leo był sam, pochylony nad stertą papierów, a jego długopis sunął po formularzu. Spotkanie już się skończyło. Podniósł wzrok, kiedy drzwi zaskrzypiały.

– Vance.

– Gdzie są wszyscy?

Leo odłożył długopis. Nie odwrócił wzroku.

– Sam...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie