Rozdział 159

Perspektywa Lewany

W głowie zaczyna mi się przejaśniać, gdy schodzi działanie środków uspokajających, którymi zawsze mnie faszerowali. Podłoże jest inne. Twarde i zimne. Po raz pierwszy od miesięcy zimny wiatr muska moją skórę. Przenieśli mnie?

— Chyba zaczyna się budzić.

— Jakie oni jej dali nar...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie