Rozdział 210

Perspektywa Conrada

Obudziłem się trzydzieści sześć godzin temu. Miewam nagłe przypływy energii i pilnuję, żeby za każdym razem coś zjeść. Robię jakieś dwie godziny pracy, potem idę spać na trzy godziny i powtarzam cały cykl. Wszystko to ogarniam z sali szpitalnej, bo nie zamierzam zostawiać Lewany...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie