Rozdział 61

POV Lewany.

Wieść rozeszła się po watasze w niecałą godzinę, że Król Alfa i ja nie żartujemy i trzymamy wspólny front. To wprawiło watahę w świetny humor, co jest sporą odmianą po ostatnich kilku dniach. Zaczęli mi się kłaniać i dygać, kiedy przechodzę obok. Alfy oczywiście posyłają mi jadowite...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie