Rozdział 62

Wszystkie panie momentalnie zaczynają piszczeć. Czuję ich strach — dosłownie, jakby pachniał w powietrzu. Strach Alfy też. Niby są Alfami, ale ja dobrze wiem, że żaden z nich nie jest wojownikiem. Słyszę, jak ktoś wrzeszczy:

— Co robimy?!

Conrad patrzy na mnie. Wie, że jest nas za mało, i że musim...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie