Rozdział 585

Kiedy samolot Arthura wylądował, sprawdził aktualizację Elisy i nie mógł się nie uśmiechnąć pod nosem. Howard naprawdę poleciał szukać Elisy — cwaniaczek, aż miło.

Głos Flory przeciął mu myśli:

— No chodźże, podejdź i weź coś.

Schował telefon i podszedł spokojnym krokiem, przyglądając się jej baga...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie