Rozdział 237

Charles trzymał głowę nisko, nie śmiał spojrzeć Amelii w oczy. "Nie zrobiłem nic aż tak złego. Po prostu poszedłem na czarny rynek."

Na wspomnienie czarnego rynku, Amelia poczuła, jak ciemność zasłania jej wzrok. Wskazała go drżącym palcem. "Masz teraz czelność, naprawdę odważyłeś się pójść na czar...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie