Rozdział 135

Benjamin przeszukał cały salon, ale nigdzie nie mógł znaleźć swojego zegarka.

Lily uniosła brew z satysfakcją. "Widzisz? Mówiłam ci, że nie ma tu nic twojego. Gotowy się poddać?"

"Po co ten pośpiech? Sprawdziłem tylko salon. Jeszcze nie zajrzałem do sypialni. Nikt by i tak nie schował czegoś w sal...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie