Rozdział 237

Inaczej, gdyby poprosiła Alice o pomoc, nic jej w zamian nie oferując, Alice nawet palcem by nie kiwnęła.

– Z tego, co mówisz, wynika, że to nie będzie jednorazowa akcja. Chcesz dalej naciągać Samuela na kasę?

– Masz w ogóle pojęcie, ile Samuel zarabia rocznie? Te moje dwadzieścia milionów to dla ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie