rozdział 113 POCAŁUJ GO

POV Lyry

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, krzyki przerwały ciszę lasu. Wampiry wezwały posiłki.

"Tędy!" Dorian chwycił mnie za ramię, ciągnąc w przeciwną stronę od nadchodzących dźwięków.

Biegliśmy wzdłuż krawędzi urwiska, a wampiry były tuż za nami. Ich nieludzkie krzyki odbijały się echem w wąwozie...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie