rozdział 77 Porwany

Punkt widzenia Doriana

Clara stała w drzwiach, a jej oczy płonęły wściekłością, jakiej nigdy wcześniej nie widziałem.

"Jak śmiesz tak traktować tę dziewczynę?"

Powoli wstałem z krzesła, widząc jej oczywiste zdenerwowanie, co na nowo rozpaliło moją własną złość. "Mamo, to cię nie dotyczy."

"Nie d...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie