Rozdział 117.

Perspektywa Leo.

Patrząc na Ro i resztę podczas tej misji, dopiero wtedy naprawdę widać choćby przebłysk tego, skąd w podziemiu bierze się szacunek, jakim Ro jest darzona. Weszli w to i nie zabili ani jednego wroga. Zranili ich, jasne, ale nie tak, żeby nie dało się tego wyleczyć.

Jednocześnie wsz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie