Rozdział 97.

Perspektywa Jacka.

Jak ktoś może być tak wyluzowany po tym, jak ktoś dopiero co jej groził?

– Rosalia, wszystko w porządku? – zapytałem z niepokojem, kiedy wszyscy z powrotem usiedliśmy. Znów położyłem dłoń na jej ramieniu, a ona spojrzała na mnie z czułym uśmiechem.

– Tak, oczywiście. Sienna mni...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie