Rozdział 113 113

Dziecko ogląda się przez ramię na swoich kolegów, którzy przerwali zabawę i patrzą na nas jak zahipnotyzowani. Uśmiecha się jeszcze raz do Zeriona — może ja też powinnam zacząć mówić do niego „Ele” — i biegnie z powrotem, żeby do nich dołączyć. W mig wracają do swojej gry. My wznawiamy obchód i mija...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie