Rozdział 165 165

Moje dłonie wędrują ku jego spodniom. O dziwo, wcale mi nie drżą, gdy uwalniam jego męskość, która jeszcze przed momentem z taką siłą na mnie napierała.

– Caelum lada chwila zacznie cię szukać – mruczy tuż przy mojej szyi.

– To się pospiesz.

– Nie tak to powinno wyglądać. Chciałbym móc się tobą n...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie