Rozdział 20 20

Mrużę oczy.

— To czemu w ogóle ze mną gadasz?

— Jak mówiłam, nudziło mi się. — Machnięciem dłoni zbywa temat, jakby odganiała natrętną muchę. — Nikt tu nie schodził od bardzo dawna. A teraz, jeśli pozwolisz… wracam do mojego płomyka. Robi mi się trochę zimno.

Ten komentarz wyrywa mi uśmiech. Cała...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie