Rozdział 232 232

Podnoszę się, aż w końcu siadam, trzymając ją na kolanach, a ona krok po kroku przejmuje inicjatywę, opierając się na moich ramionach, by unosić się i opadać na całej mojej długości. Jej piersi są tuż przy moich ustach; delikatnie chwytam jedną z nich zębami. Ona drapie moją skórę, zjeżdżając dłońmi...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie