Rozdział 70 70

Idzie obok mnie bez słowa skargi, a ja prowadzę nas przez najciemniejsze zakamarki miasta. Przeciskamy się przez obleśne zaułki, gdzie w brudzie zbierają się małe kałuże gówna i gdzie szczury mają swój raj. Po drodze trafiamy tylko na robactwo albo na nędzarzy, tych, których los już dawno sponiewier...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie