Rozdział 82 82

Na twarzy Cassiana pojawia się uśmiech upaćkany krwią. Powoli, bezszelestnie opuszcza jedną z moich nóg ze swojego ramienia, potem drugą. Podnosi się i układa między moimi nogami. Jego palec wciąż jest we mnie, po czym powoli go wysuwa i zanim zdążę wydać jakikolwiek dźwięk, wkłada mi go do ust, zos...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie