Rozdział 87 87

— Dobrze, to zapamiętajcie, że nic mi tu nie jest. Nie zamartwiajcie się o mnie bez końca. Żadne z was nie powinno.

Mówiąc to, patrzę na pozostałych.

— Wciąż żyję, ale nie chcę być duchem, który mieszka z wami w tamtym domu. Chcę, żebyście wszyscy żyli dalej, proszę. Ja spróbuję ułożyć sobie życie...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie