Przeciw tym, którzy mi ufają

[Perspektywa Serenity]

To tak, jakbym chodziła na autopilocie — idę, wychodzę za Ellie z pokoju i w stronę, w którą jestem pewna, że są moi sprzymierzeńcy, a kiedy słyszę warczenie i odgłosy szamotaniny, desperacko próbuję odzyskać nad sobą kontrolę.

Tyle że to na nic.

Nie zostało we mnie nawet...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie