Rozdział 67

EMILIA

  Czasami trzeba zmarznąć do szpiku kości, żeby przemyśleć swoje życiowe wybory.

  Wynurzam się, kaszląc i śmiejąc się, woda spływa mi po twarzy. Liam wynurza się zaraz po mnie, prychając.

  "Ty nas przewróciłaś!"

  "Ty się pochyliłeś!"

  "Ty spanikowałeś!"

  "Ja się śmiałam!"

  Patrzy na mni...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie