Rozdział 75

LACEY

  Rozmowa się kończy, a ja zmuszam się do założenia sportowego stanika i joggerów jednej z marek, które promuję. Zakładam czapkę, mając nadzieję, że krzyczy "trzymaj się z daleka".

  Spoiler: nie krzyczy.

  Zanim złapię puszkę piwa i ruszę w stronę siłowni, już słyszę zbyt wiele "Cześć Lacey!"...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie