Rozdział 107 Oczywiście

Nathan odpowiedział, zanim ktokolwiek zdążył nabrać powietrza. — Oczywiście.

Wszyscy znieruchomieli. Nawet Nathan wyglądał na zaskoczonego tym, jak szybko to słowo wypadło mu z ust.

Jeden z kolegów z drużyny powoli opuścił kubek. — Oczywiście?

Inny wpatrywał się w niego. — Nawet nie udawałeś, że ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie