Rozdział 150

– Już i tak bardzo się hamowałam, okej? – broniła się Julie. – Na początku miałam ludzi na trzy albo cztery stoliki. Bezlitośnie ścięłam do dwóch. Więcej nie mogę. To są moi naprawdę dobrzy przyjaciele.

– A twoi przyjaciele przyjeżdżają ze wszystkich pięćdziesięciu stanów?

Julie zakrztusiła się na...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie