Rozdział 92

Pod koniec grudnia klasa maturalna wreszcie doczołgała się do przerwy świątecznej.

Uczniowie klęli głośno i chórem. Nikt z nich nigdy nie widział przerwy tak krótkiej, że ledwo zasługiwała na miano przerwy. To szokowało cały wszechświat. Ale cóż, mięso komara to też mięso. Przerwa to przerwa.

Juli...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie