ROZDZIAŁ 76

Adrian Kael

Podrywam się natychmiast, podchodzę do półki i chwytam apteczkę. Wracam do niego z pewnymi ruchami dłoni, chociaż w środku cała się trzęsę, i zaczynam opatrywać rany: każdą przeciętą skrawkę skóry dokładnie oczyszczam, żeby nie dopuścić do zakażenia.

Nakładam maści na otwarte miejsca, ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie