Rozdział 433

Gabinet Dimitriego pachniał pergaminem, woskiem i starą magią — znajomą mieszanką cichego autorytetu. Lampy były przygaszone, rzucając długie cienie na półki wypełnione wiekowymi traktatami i historiami. W centrum, za biurkiem, siedział Dimitri, z grubym tomem otwartym przed sobą.

Nie czytał.

Patrzy...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie