Rozdział 449

Nadchodziły kroki.

Woźnica otworzył drzwi, radosny jak zawsze.

„Dobre i złe wiadomości!”

Caleb jęknął. „Zabij mnie.”

„Karczma jest pełna,” kontynuował woźnica, „ale jest jeszcze jeden pokój.”

Caleb i Elyas odezwali się jednocześnie:

„Absolutnie nie.”

Woźnica mrugnął. „E… to albo spanie na zewnątrz.”...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie