Rozdział 479

Dolne targi Rhiavell nie pachniały krwią ani kadzidłem.

Pachniały ciepłem.

Kamień ogrzany słońcem. Żywica. Metal. Zgniecione zioła. Pot. Życie.

Caleb zauważył to natychmiast, gdy tylko powóz zatrzymał się i wysiedli na wąskiej uliczce. Budynki tutaj były niższe, starsze, ich balkony zagracone susząc...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie