Rozdział 484

Noctis Dominia rozpoznało swoich władców w momencie, gdy bramy się otworzyły.

Dzwony zabrzmiały — nie w świętowaniu, lecz w uznaniu.

Miarkowany dźwięk. Starożytny. Właściwy.

Dimitri wyszedł z powozu pierwszy.

Ronan podążał u jego boku — nie krok za nim, nie w cieniu, nie jako drugorzędny. Dwudziesto...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie