Rozdział 487

Caleb spał ciężko, przytulony do pleców Ser Elyasa, z ręką zarzuconą na jego talię, jakby tam należała.

Elyas budził się powoli, świadomość narastała warstwami—ciężar, ciepło, równomierny oddech na jego kręgosłupie. Na początku się nie ruszał. Pozwolił sobie to zarejestrować.

Następnie rozległo się ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie