Rozdział 495

Caleb obudził się z natychmiastową, niezaprzeczalną świadomością, że podjął złe decyzje.

Kilka z nich.

Jego uda bolały. Dolna część pleców protestowała, gdy przesuwał się choćby o ułamek. A ciężar pod nim—solidny, irytująco wygodny—wciąż tam był.

Jęknął i opuścił czoło na ramię Elyasa.

"...Boli mnie...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie