Rozdział 555

Tymczasem gdzieś w Srebrnych Kniejach cywilizacja wyraźnie poniosła klęskę.

Iwan leżał rozwalony na miękkim siedzisku, które nie miało żadnego prawa istnieć pośrodku leśnej polany. Jedwabne poduszki. Porządna tapicerka. Próba zachowania godności, tocząca beznadziejną walkę z błotem, korą i wilkami....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie