Rozdział 125

PERSPEKTYWA EMILII

  Pierwsze, co poczułam, to ciężar.

  Ciężki, duszący ciężar przygniatający moje ciało.

  Gdy otworzyłam oczy, wszystko było zamazane—kształty zlewały się w ciemność, cienie pływały jak ciecz. Moje rzęsy trzepotały powoli i słabo, i przez chwilę nie rozumiałam, gdzie jestem... ani...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie