Rozdział 133

POV MAXIMUSA

  Przez chwilę zapomniałem, jak się oddycha.

  Światło pochłonęło całą jaskinię - białe, srebrne, żywe. To nie było tylko jasne. To była moc, gwałtowna i starożytna, szalejąca w powietrzu jak burza walcząca o uwolnienie się. Zachwiałem się, zasłaniając oczy ręką, gdy kurz wirował dziko ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie