Rozdział 147

PERSPEKTYWA ADELE

  Ogród zawsze był moim bezpiecznym miejscem. Cichy zakątek pałacu, gdzie kwiaty nigdy nie oceniały, a wiatr nie zadawał pytań, na które nie chciałam odpowiadać. Dziś jednak nawet piękno wokół mnie wydawało się przygaszone – stłumione jak moje serce.

  Siedziałam na kamiennej ławce...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie