Rozdział 158

POV ADELI

Powoli podniosłam się na nogi, moje ciało wciąż drżało z bólu, gniewu i czegoś znacznie bardziej mylącego.

Kiedy spojrzałam na Luciena, jego oczy nie były już tylko wściekłe.

Były mordercze.

Ciemne. Ostro zaciśnięte na Alfie Dereku, jakby ten był wrogiem stojącym na jego ziemi, a nie szano...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie