Rozdział 42

Gdy tylko strażnik otworzył drzwi, zatrzymałem się na widok, który mnie przeraził.

  Lucien kucał obok ciała. Ciała, które tak dobrze znałem.

  Doktor Charles. Człowiek, który zawsze troszczył się o moich ludzi.

  "Co tu się, do cholery, stało?" zapytałem, idąc w jego stronę.

  Widok przed moimi ocz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie