Rozdział 60

PERSPEKTYWA EMILII

  Opuszczali ciało do ziemi.

  Głuchy odgłos trumny uderzającej o oczekującą ziemię wywołał dreszcz, który przeszedł mi po kręgosłupie. Powietrze tutaj było cięższe – przesiąknięte żalem, wilgotnym zapachem przewróconej ziemi i umierających róż. Ludzie wokół mnie pociągali nosa...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie