Mój głupi, pieprzony mózg.

Dela

Jęknęłam i na siłę rozkleiłam oczy. Która jest godzina? Sięgam po telefon. Ósma trzydzieści. No super. Pierwsze zajęcia już przepadły. Może na drugie jeszcze zdążę? Moja uczelnia nie jest tuż za rogiem, więc muszę się ruszać, już.

Wciąż trochę nieprzytomna zwlekam się z łóżka i pocieram o...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie