I leżąc tam w łóżku

Dela

Może umierałam, ale szczerze? Alkohol sprawiał, że wszystko było odrobinę mniej do dupy. A przystojni lekarze w telewizji też zdecydowanie pomagali.

Uśmiechnęłam się głupkowato do ekranu i znowu uniosłam drinka. „Och, McDreamy… olej Meredith i chodź lepiej przelecieć mnie. Jestem wolna.”

...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie