Nienawidzę cię.

Patrzę na niego tylko z rozdziawioną buzią, a poczucie winy już mnie zżera. — Jak mogłeś… To znaczy… Po co mi podałeś to wino, wiedząc, że kosztuje tyle kasy? To się nie powinno marnować na kogoś takiego jak ja, kto nawet nie odróżnia taniego wina od drogiego.

— Chcę, żebyś miała dobre rzeczy — mów...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie