Przestań się martwić...

Paulina

Od samego rana coś mi nie gra.

Adrian zabrał dzieciaki i pojechał się ogarniać przed pogrzebem swojej babci. Ja zostałam, bo jestem o krok od urodzenia naszej córki, Penelopy.

Tylko że mała postanowiła przyjść na świat dużo, dużo wcześniej, niż się spodziewaliśmy.

Od rana mam skurcze...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie