56

Rafiq parsknął śmiechem.

Jak bardzo to było absurdalne?

– Daj spokój. Aziza kompletnie nie w moim typie…

Hassan spojrzał na niego tak, jakby temu nagle wyrosła druga głowa.

– Co ty gadasz, że nie w twoim typie? Rafiq, przecież dosłownie zrobili wam zdjęcia, jak ją całujesz. – Mruknął pod nosem: ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie