69

Szczęka mu dosłownie opadła.

– Wszystkiego najlepszego dla mnie – mruknął. Zamrugał, kiedy wyjęła z pudełka malutką kokardkę i przykleiła ją sobie na biodrze.

Ziza stała przed nim w czarnym komplecie bielizny, który nie pozostawiał absolutnie nic wyobraźni. Na jej pięknej twarzy gościł pogodny uśm...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie